Blog > Komentarze do wpisu

DSC czyli nieco inne GOTO

Co to jest DSC?

DSC czyli system wyszukiwania a'la GOTO bez napędu elektrycznego


Od wielu lat korzystam z różnych atlasów, ale chciałem jakoś usprawnić wyszukiwanie obiektów, a tym samy zobaczyć ich więcej podczas tej samej sesji obserwacyjnej. Z drugiej strony nie stać mnie na kosmicznie drogie systemy JMI z USA. Zresztą, do mojej Synty 12" i tak mogłyby nie podpasować, ponieważ są dedykowane  do teleskopów Oriona. Dzięki Pablito wybrałem DSC w systemie Dave Ekka. System nazywa się DSC (Digital System Circe, tj. System Cyfrowego Wyszukiwania).

Najtańszy jaki znalazłem to system Dave Ekka'a. Mniej wygodny jest system Mela Bartelsa, ale za to jest GOTO. Trzeba do niego mniej starego laptopa, a sam system to koszt ok. 300-400 zł.

Ten najtańszy system (Dave Ekka) działa dokładnie jak NGC-MAX i nie trzeba laptopa ale Palma. Starsze Palmy Vx chodzą już po 30zł. Polecam minimum T3.

System składa się z:
  • enkoderów (im lepsza rozdzielczość tym dokładniej wskazuje położenie)
  • "pudełka" z elektroniką transformującą sygnał enkoderów na dający się odczytać przez Palma i zaprogramowanym procesorem
  • kabla "hot-sync" do podłączenia układu Dave Ekka z Palmem - tylko w wersji kabelkowej
  • Palma lub Pocket PC z odpowiednim programem np.: Astromist
  • stacji dokującej Palma, do ładowania i podłączenia z komputerem; standardowo powinna być w zestawie z PDA
Na ekranie Palma pokazuje się ile przesunąć tubę i w jakim kierunku. Enkodery można zamontować do dowolnego teleskopu, ale mocowanie lepiej wykonać samemu bo koszt fabrycznego to drugie tyle co system ;) Koszt enkoderów w Polsce to 270zł za sztukę. W Stanach (np. eBay) można kupić za połowę ceny. Ja mam rozdzielczość 4096.

Obiekt podaje się z listy w Palmie lub wybiera na mapie. Można użyć programu darmowego do DSC - PalmDSC. Program "mówi" też czy należy przesunąć tubę w górę, w dół, czy w bok. PalmDSC nie testowałem. Nie udało mi się nic znaleźć i dałem sobie z nim spokój. Polecam program Astromist. Ja tylko na nim pracuje. Kosztuje 29 Euro.

Sama płytka Dave Ekka - wersja z Bluetooth'em:


Wersja "kabelkowa":


Enkoder:


Przymocowuje się go śrubami M10 w osi horyzontalnej i pionowej. Wystarczy wymienić czarną rączkę na śrubę M10 z wywierconym otworem na enkoder:


Oryginalna śruba osi horyzontalnej przed wymianą:


I po wymianie:


Śruba M10 jest dodatkowo łożyskowana.

Do zamontowania enkodera kupiłem w  Castoramie wsporniki 90 stopni 5X5 cm. Dwa z nich musiałem przyciąć 21mm aby nie zahaczały o tubus. Śruba to M10. Ta od osi pionowej jest przycięta na długość 48mm. Oryginalnie są to śruby o długości 60mm. Łożysko toczne jest to samo, które jest przy czarnej rączce z Synty, wystarczy ją wymontować i dać na śrubę:


Ponieważ śruba zahaczała o dolny wspornik, musiałem wygiąć go w kształcie litery "S" i oddaliłem go o około 1cm od śruby.

Zamocowany enkoder:


Oś pionowa:




Podłączenie enkoderów do układu Dave Ekka:


No i przykładowy Palm:


Schemat podłączeń kabelków (do wersji na Bluetooth):


Ja mam poprowadzone zasilanie 12V z samochodu. Niestety ani napięcie z baterii 9V ani z akumulatorka się nie sprawdziło. System działał do pół godziny. Potem baterie się rozładowywały.

Czas znajdowania obiektu jest bardzo krótki: 10-15 sek. Oczywiście prowadzenie ręczne. Właśnie takie prowadzenie sprawia mnóstwo satysfakcji.  Jest to pomoc w wyszukiwaniu, a nie komputerowy ustawiacz silniczkami. Osobiście uważam to za duży "plus" systemu. Najwięcej czasu zajmuje poprawne wypoziomowanie teleskopu. Niestety tutaj musi trzymać prawie idealnie poziom. Inaczej są zbyt duże przekłamania.

System ma możliwość współpracy z platformą paralaktyczną i w takim przypadku to już takie GOTO na 99%.

Testowałem system przez kilka miesięcy. Tolerancja we współrzędnych rzędu 30-100 sek. jest czymś normalnym. Zwykle obiekt mieści się w polu 2,5 stopnia. Bywa, że nie. Jeszcze się nie zdarzyło żeby znalazł się idealnie w środku pola widzenia. To i tak bardzo dobry wynik. Wystarczy lekko skorygować ręcznie teleskop. Najprawdopodobniej jest to wynik niedokładnego wypoziomowania teleskopu. Dodam, że jest to zupełnie nowe rozwiązanie i jest po prostu super! Nie wyobrażam sobie obserwacji bez tego systemu.

 

poniedziałek, 07 maja 2012, midimariusz

Polecane wpisy