Blog > Komentarze do wpisu

Sesja obs. 30.08.2016 Podejście do Strzelca cz. 3

Z dwóch ostatnich sesji poświęconych Strzelcowi i jego okolicom zostały mi dwa ostatnie cele – NGC 6118 i galaktyka Barnarda.

 Powiedziałem kiedyś sobie, że podejmę walkę z tymi słabymi obiektami, tylko jak będzie idealna pogoda, wspaniały seeing,

super przejrzyste powietrze, Księżyc w nowiu, zero chmur i zasięg co najmniej 6 mag. -ze wskazaniem na 6,5. I takie warunki właśnie 

dzisiaj miałem. Lecz, czy wystarczy

to do zaobserwowanie dwóch słabych NGC-ków?

 

Miejsce obserwacji: Czerwona Woda – pola przed wioską.
Czas: 21:00 – 23:30
Warunki: idealne
Sprzęt: Synta 12”, ES 14, ES 8,8, ES 30, Lumicon UHC + OIII.
 
	To była wyjątkowo chłodna noc w Sierpniu. W nocy temperatura spadła do +8 stopni, 
a sweter i ciepły polar nie wystarczyły mi do ogrzania się, także dość zmarzłem tego 
wieczoru.
 No trzeba było zabrać jeszcze kurtkę! - pomyślałem, ale nie zrobiłem tego. 
Na dodatek pod koniec sesji para wodna osadzała się jak głupia na wszystkim, 
a moja astro suszarka została w domu, pełniąc tymczasowo rolę głównej suszarki żony. 
No więc zostałem dzisiaj bez żony i bez suszarki! No cóż, jakoś przeboleję obie straty. 
Nie takie „rzeczy się kładło” w przeszłości, zwłaszcza ze szwagrem.
	Na początek poszły klasyki Messiera w Strzelcu. To tak na dobry początek, 
aby wzrok i teleskop się nieco przyzwyczaiły. Pomimo jasnego jeszcze nieba, filtr 
Lumicona UHC pozwalał mi delektować się tutejszymi mgławicami. Oczywiście bez filtra 
nie było mowy o takich obserwacjach. To taki „magiczny” filtr, jak go nazywam. 
Pozwala zobaczyć niedostrzegalne mgławice, nawet jak nie jest zupełnie 
ciemne niebo.

M 11 – Na początek Dzika Kaczka. Nie wiem jak inni, ale ja widzę cień tego lecącego 
ptaka wtopiony w gromadę. Jest to lecąca kaczka ze skrzydłem uniesionym do góry. 
Piękna gromada!

 
M 26 – dużo mniejsza gromada obok M 11

M 16 – gromada i mgławica Orzeł. Obie dość dobrze widoczne przez filtr.

M 17 Omega – kolejna wspaniała mgławica. Ale ja nigdy tam greckiej litery nie dostrzegłem.
 Próbowałem dzisiaj i nie wiem, jak na to patrzeć, ale jej po prostu nie widzę. 

M 20 – Trójlistna Koniczyna. Śliczna, trzypłatowa mgławica, z odcinającymi ciemnymi pasami. Super widok przez filtr mgławicowy!

M 8 – Laguna. No i kolejna wspaniałość. Jak pięknie prezentuje się w filtrze, 
można wypatrzeć „półwysep” i płynącą środkiem rzekę . Przynajmniej ja tak to widzę. 
Kojarzy mi się wzwakacjami i urlopem nad morzem.


Potem postanowiłem zawalczyć trochę z gromadami kulistymi.

M 55 – piękna, duża, okrągła i wspaniała gromada. W ES 14mm rozbita w drobny w mak 
na drobne gwiazdy, wygląda jak morski piasek na plaży.

M 72 – dużo mniejsza kulista, znajdująca się powyżej M 55, niestety mała i nierozbita.

M 12, M 10, M 14, M 9 – kolejne wspaniałości w Wężowniku. Wszystkie rozbite, 
w powiększeniu 170X z ES-em 8,8mm wyglądają imponująco.

M 22 – to prawdziwy gigant wśród gromad kulistych, Druga moja ulubiona kulista zaraz
 po M 13. Duża, jasna, wręcz spektakularna, i rozbita w drobny mak z tysiącami gwiazd.

M 54, M 70, M 69 -  kolejne kuliste, tym razem bardzo nisko położone. 
Wszystkie świetnie widoczne, choć nie tak jak poprzedniczki. Też nie wszystkie 
były rozbite na gwiazdy. Wszystkie trzy obok siebie, a najniżej z nich była M 69, 
sunąca zaledwie 3 stopnie nad horyzontem. Ale wyłapałem ją bez problemu.


HORROR!!!

No i przyszedł czas na moje zguby.

NGC 6118
Galaktyka 11,7 mag. R=1(!) w Wężowniku.
To najtrudniejszy obiekt, który udało mi się zobaczyć. Przez prawie półtorej godziny 
próbowałem różnymi środkami dostrzec ją choć na chwilkę, no i udało się. 
Choć o pełnym sukcesie bym tutaj raczej nie mówił. Pojawiła mi się dwa razy kątem oka, 
po czym zniknęła. Oczywiście o jakichkolwiek szczegółach nie ma mowy. Wyglądała, 
jak podłużna ulotna poświata. 
Taki obiekt po prostu do zaliczenia. Gdyby nie była ujęta w katalogu H400, to bym się 
nawet za nią nie zabierał. Trudność  obiektu opisana w "Herschel 400 Observing Guide" 
jako R=1 mówi sama za siebie. Jest to obiekt ekstremalnie trudny, widoczny, tylko 
w idealnych warunkach. Nikomu nie polecam tego obiektu. Ewentualnie, zdesperowanym  
i bardzo upartym astro-maniakom. Na pocieszenie powiem, nie zabierajcie się za ten obiekt, 
bo i tak nic nie zobaczycie! No 
chyba, że dysponuje ktoś średnicą co najmniej 16”.

	Śmiem twierdzić, że podawana jasność 11,7 mag. jest wysoce zawyżona.
 Osobiście przypuszczam, że jest ona w granicach 12,5 – 13 mag. Widziałem tej samej nocy 
galaktyki 11,5 mag. i były one bardzo łatwym celem widocznym na wprost. Galaktyki 13 mag.
 też widywałem bez problemu. 

 
NGC 6822 Galaktyka Barnarda
Jest to galaktyka nieregularna, satelita naszej Drogi Mlecznej.
Nie jest ona zawarta w H400, ale jest w katalogu Caldwell pod numerem C 57. 
Ogólnie jest to bardzo słaby powierzchniowo obiekt. W tabelach ma jasność 8,8 mag. 
jednak w rzeczywistości jest dużo słabsza. Gigantyczne znaczenie ma w tym przypadku 
ciemne niebo. 
NGC 6822 wyskoczyła mi od razu w okularze ES 14mm, jako duże nieregularne pojaśnienie. 
Nie ma mowy tutaj o domysłach, czy jest czy nie. Widać ją na wprost. Jednak lepszy widok 
okazał się okularem ES-em 30 mm w powiększeniu 50X. To obiekt idealny na duże lornety.
 Choć w Syncie 12” też pokazał pazur. Widać, że nie jest to jednorodna mgławica, tylko 
setki drobniutkich gwiazdek widocznych niczym drobny piaseczek. Obiekt dość jednorodny, 
bez jasnego i skondensowanego jądra. Jest bardzo duża rozmiarowo,stąd też jej jasność jest 
dość słaba. 

Obu obiektów wypatrywałem przez sześć ostatnich lat! Choć do galaktyki Barnarda 
jakoś 
specjalnie się nie przykładałem.

LETNIE KLASYKI

Potem przyszedł czas na nieco rozluźnienia. 

M 71 – malutka i jasna gromada kulista
M 27 – przepiękna i duża mgławica planetarna. Bez filtra, prawie razi po oczach.

 
 „Podwójny dzwon” lub „Hantle”, jest przepięknym, dużym obiektem, i jest jednym z moich 
ulubionych celów.

Welon, Miotła, Ameryka Pn., Crescent (Półksiężyc) - to kolejne piękne mgławice, 
które miałem przyjemność podziwiać przez ES 30mm z filtrem OIII Lumicona. 
Obrazy fotograficzne.


ZAGUBIONE GALAKTYKI.

No i przypomniałem sobie, że mam jeszcze nie zaobserwowane dwie galaktyki z listy H400 
w konstelacji Pegaza.

NGC 7448 R = 1,5
Galaktyka 11,7 mag. W Pegazie.
Słaba, wydłużona. Widoczna dość dobrze kątem oka, czasami na wprost. Niezbyt jasna, 
jednorodna bez wyrazistego jądra. 

NGC 7217  R=3
Galaktyka 10,1 mag. w Pegazie.
Ładna, łatwa, okrągła, z wyraźnie skondensowanym i jaśniejszym jądrem. Widoczna 
na wprost bez problemu.

 
I tym oto sposobem zastała mnie godzina 23:30, zaroszone okulary, zaparowane lusterka 
wtórne i zziębnięty pojechałem do domu.
Mój aktualny bilans: H400 378/400
 
Następne cele będą dotyczyć konstelacji jesiennych – Wieloryb, Rzeźbiarz, Erydan i okolice.
 
 
piątek, 02 września 2016, midimariusz

Polecane wpisy

  • Sesja 25 i 26 Marca 2017 "Nieplanowana"

    Obie sesję opisuję pod jednym tematem. Nie miałem żadnego planu obserwacyjnego na te dni.Po prostu była pogoda, wiec wyciągnąłem sprzęt. 25.03.2017 Kometa 41P

  • Nieplanowana sesja 21.02.2017

    Sesja 21.02.2017. Nieplanowana sesja.Dzisiejsza sesja obserwacyjna była w ogóle przeze mnie nie planowana. Nawet nie pomyślałbym, że dzisiaj będzie pogoda. Po p

  • Obserwacje 30.12.2016 „Za pięć dwunasta”

    Kilka miesięcy temu napisałem, że do końca roku chcę zakończyć listę Herschel 400. Dzisiaj przy dobrej pogodzie wybrałem się na obserwacje. Jednak czy uda mi zb