Blog > Komentarze do wpisu

Recenzja Niebo P. Rudź Wydanie I 2015r.

Już od prawie 30 lat szukam następny kultowej już dzisiaj książki „Niebo na dłoni” autor: E. Pittich, D. Kalmancok wydane w 1988r. Czy szukania dzisiaj się skończą? Spróbuję odpowiedzieć na końcu recenzji.

Recenzja  

Niebo P. Rudź

Wydanie I 2015r.

 

 

 

Album „Niebo” z 2015r. jest naprawdę wielką pozycją wydawniczą (nie mylić z książką o tym samym tytule i tego samego autora). Format nieco większy od A4, ma wymiary: 30,5 cm X 25,5 cm, waży prawie 3 kg. i zawiera 440 kolorowych kartek. Okładka jest twarda i zawiera dodatkowo miękką obwolutę, z taką samą grafiką. Kartki są błyszczące, bardzo przyjemne w dotyku.





Książka wygląda jak encyklopedia. Jest to prawdziwa biblia i kompendium wiedzy z najnowszej astronomii wydane w przepiękny sposób. Mogę napisać, że jest to największe wydanie astro - książki od czasów wspomnianego wcześniej wydania "Nieba na dłoni".

 

Najnowsza książka Przemysława Rudzia to bardzo przepiękne wydanie podobne wielkością zbliżonych do innych dużych atlasów przyrodniczych. Pozycja ta zawiera bardzo dużo kolorowych, zdjęć i rysunków, a to co najbardziej przykuwa oczy to przepiękne kolorowe fotografie, które powalają na kolana! Każdy, kto choć raz przekartkuje tą książkę, uzna, że musi ją po prostu mieć!

 

Strona merytoryczna.

 

Treści są opisywane w sposób łatwy, zrozumiały dla laika. Nie ma tutaj jakiś skomplikowanych wywodów, obliczeń, czy wzorów, nawet tych podstawowych. Treści prezentowane są raczej dla ciekawskiego astronomii "Kowalskiego". Nie znajdziemy tutaj wiedzy na poziomie studiów, więc jako podręcznik do astronomii na pewno się nie przyda, raczej jako przewodnik po ciekawych faktach astronomicznych. Czyta się ją lekko i z przyjemnością.

 

 

DZIAŁY

 

Kosmologia

 

„Niebo” zaczyna się od podstawowych informacji z kosmologii, mamy więc tutaj teorię wielkiego wybuchu, opisanie rozwój wszechświata, promieniowanie mikrofalowe tła itp. Następnie kilka kartek o naszej drodze mlecznej, Układzie słonecznym i lokalnej grupie galaktyk. Przy okazji omawiane są sylwetki znanych astronomów i fizyków oraz prezentacja HST.

Jednak można było poświęcić jedną stronę na przybliżenie modnych w ostatnich latach tematów dotyczących ciemnej materii i ciemnej energii.


Ogólnie wszystko bardzo ładnie poparte ślicznymi fotografiami.

W drugim dziale - Ziemia jako miejsce spostrzeżeń astronomicznych, autor sporo uwagi poświęca nie tyle niebu, co Ziemi. Mamy tutaj podstawy geologii, fizyczne dane Ziemi, minerały, wulkany, kontynenty, gejzery, rafa koralowa, klimat, czy też rodzaje chmur, lub zjawiska optyczne tęcza, słońce poboczne , zorze polarne. Dział kończy się opisem życia na Ziemi, i tutaj mamy np.: dinozaury, opis eksperymentu Millera-Urey'a, czy też wytłumaczone są pory roku i pory dnia.

Akurat ta cześć bardzo przypomina mi początkowe rozdziały z „Nieba na dłoni”, przy czym tutaj opisane jest to lepiej, szerzej i jest dużo ciekawszych zdjęć i prezentacji zjawisk. Fotografię zorzy ziemskiej, jak i Saturna robią naprawdę kolosalne wrażenie. Wielki plus za ten dział.

 

Obserwacyjne ABC

 

Trzeci dział jest poświęcony obserwacjom astronomicznym. Mamy tutaj prezentacje różnych teleskopów, od amatorskich, przez historyczne, po wielkie profesjonalne obserwatoria. Nie zabrakło przedstawienia odkrywców polskiej komety POLONIA, czy prezentacji popularnych programów typu planetarium na komputer. Oprócz naziemnych teleskopów,pokazane są też te kosmiczne, jak HST, czy teleskop Webba.

 



Autor opisuje też, jak rozpocząć obserwacje, jak się do nich przygotować, jak zrobić sobie przydomowe planetarium, oraz jak wykonać samemu zdjęcia nieba. Astrofotografii poświęcona jest dość spora część działu. Mnóstwo jest tutaj różnych zdjęć astro sprzętu, opisów, gdzie co i jak? I tutaj jest lepsza prezentacja różnych rzeczy niż w porównywanym „Niebie na dłoni”.

Także duży plus za ten dział.

 

Czwarty dział – Niebo - rozpoczynamy przygodę.

 

Autor zaczyna od omówienia rodzajów gwiazd, mgławic, planet, i pozostałych obiektów US. Następnie omówione są gwiazdy zmienne, gromady gwiazd, mgławice (tutaj zdjęcia „zapierają dech w piersiach”!), galaktyki, kwazary, sztuczne satelity (piękne zdjęcie ISS), egoplanety. Naprawdę kawał dobrej roboty!

Druga część tego działu stanowi prezentacja gwiazdozbiorów. Mamy tutaj bardzo wygodny podział na miesiące i w każdym miesiącu omawiane jest kilka konstelacji. W ten sposób omówiono 55 gwiazdozbiorów. W każdej prezentacji znajduje się opis skąd wzięła się nazwa gwiazdozbioru, najczęściej na podstawie jakiegoś mitu, a następnie prezentacja najciekawszych obiektów, jakie znajdują się w samej konstelacji. Zawsze jest też mapa, przedruk z dawnej historycznej mapy, i kilka zdjęć najciekawszych obiektów. Całość prezentuje się wspaniale, Czarne tło, białe litery, niebieskie tło mapki, żółte tło mapki historycznej, po prostu bajka.

 

Ale żeby nie było tak różowo porównałem ilość opisów w dwóch gwiazdozbiorach – Łabędzia i Panny do opisów z porównywanej wcześniej „ Niebo na dłoni”.

W Łabędziu w książce „ Niebo na dłoni” znajduje się opis 12-stu gwiazd i 9-ciu DS-ów

Dla porównania „Niebo” zawiera opis tylko jednej gwiazdy – Albireo. Obiektów głębokiego nieba jest opisane siedem.

Dla konstelacji Panny w „ Niebo na dłoni” znajduje się opis siedmiu gwiazd, a opisów DS-ów jest 11.

Dla „Nieba” odpowiednio jest opis jednej gwiazdy - Spika, są opisy dwa Messierów - M87 i M104 oraz 3 planety pozasłoneczne.

Wyjaśnienie skrótu DS- ( ang. Deep Sky), czyli niegwiazdowe obiekty głębokiego nieba, jak mgławice, galaktyki gromady gwiazd.

 

I podobnie jest w innych konstelacjach. Jak widać na 440 stronach można było poświęcić trochę więcej miejsca na opisanie większej ilości obiektów. To nawet nie jest minimum. Taka ilość wystarczyłaby dla małego atlasu kieszonkowego, a nie dla grubej biblii nieba. A wydając 100 zł za kompendium astronomiczne o niebie powinniśmy otrzymać całką pokaźną liczbę ciekawych obiektów w każdej konstelacji, przynajmniej taka, jaka była prezentowana w „ Niebie na dłoni”. Szkoda, że znalazło się tak dużo miejsca na geologię Ziemi, kosztem prezentacji obiektów tytułowego – nieba. Sama prezentacja super,ale wielki minus na mizernie małą ilość opisów ciekawych obiektów w konstelacjach. Ogólnie porównywana książka wydana w 1988r. bije na głowę „Niebo” i jest tutaj lepsza, mimo upływu lat.

Za formę prezentacji – plus.

Za ilość zaprezentowanych obiektów – duży minus.

Przykład gwiazdozbioru Oriona

Następny rozdział – Układ Słonecznym

Tutaj powracamy do US, ale Słońce i ciała UD omawiane są dużo dokładniej. Do tego mnóstwo kolorowych zdjęć, dużo miejsca poświęcono też sondom kosmicznym. Nie zabrakło i zdjęć sondy New Horizons i najnowszych zdjęć z Plutona. Duży Plus!

 

Książkę kończą pojedyncze kartki o gwiazdach zmiennych oraz astronautyce.

 

PODSUMOWANIE.

 

Wydanie to jest naprawdę przepiękne, mnóstwo pięknych kolorowych zdjęć na pewno warto wydać te 100 zł i nie będą to pieniądze wyrzucone w błoto. Całość jest fantastycznie wydana. Jedyne do czego się przyczepiłem to zbyt mała ilość opisów gwiazd, jak i DS-ów. Nie ma nawet opisanych połowy obiektów z Katalogu Messiera (jest jakieś 30%) a to przecież podstawa. Szkoda, że współautorem akurat tego działu nie był Piotr Guzik i jego wspaniałe opisy. Z pewnością wyszłoby z tego arcydzieło, jakiego nigdy wcześniej na polskim rynku nie było. Kilkadziesiąt stron nie związanych z niebem można było zapełnić wieloma opisami i przepięknymi zdjęciami wielu ciekawych obiektów w konstelacjach. Mamy przecież piękne zdjęcia z HST, z wielkich teleskopów naziemnych, czy też wspaniałe fotki polskich astrofotografów. Dla bogatych gwiazdozbiorów dwie strony to absolutnie za mało na prezentację ciekawych obiektów. Więc zabrakło tutaj przysłowiowej „kropki nad i”.

Album widziany od góry.

 

 

Czy odnalazłem następcę kultowego „Nieba na dłoni?

 

No cóż, nie jest źle, jest to jedno z najlepszych astro wydań w ostatnich 30 latach i jedno z najlepszych, jakie miałem kiedykolwiek w rękach. Czytanie tego albumu sprawia mi dużo przyjemności i satysfakcji Album ten powinien być obowiązkowy dla każdego pasjonaty nocnego nieba.

Ale poszukiwania nadal trwają. Więc nie znalazłem.

 

Może drugie wydanie „Nieba” będzie poprawione i będę mógł z czystym sumieniem wydać kolejne 100 zł.

 



 


poniedziałek, 26 grudnia 2016, midimariusz

Polecane wpisy

  • Zdjęcia z noktowizora z Roztok

    Przedstawiam kilka fotek wykonanych noktowizorem 3 generacji z Roztok 04.01.2016r Kilka małych produkcji astrofoto ze zlotu. Zdjęcia z noktowizora przez filtr H

  • Moduły Wifi do sterowania teleskopem.

    Chciałbym przedstawić tutaj kilka różnych modułów do sterowania montażami za pośrednictwem sieci WiFi z wykorzystaniem Androida. Wiele osób zastanawia się za

  • Sesja 25 i 26 Marca 2017 "Nieplanowana"

    Obie sesję opisuję pod jednym tematem. Nie miałem żadnego planu obserwacyjnego na te dni.Po prostu była pogoda, wiec wyciągnąłem sprzęt. 25.03.2017 Kometa 41P